|
Grzegorz jest radosnym, pełnym energii, uśmiechniętym siedmiolatkiem. Przychodząc na świat wniósł do naszej rodziny bardzo dużo radości i mimo ciężkiej choroby jest dla nas taką gwiazdką, która ociera łzy w ciężkich chwilach smutku i zwątpienia. Jego krzyk, słowa, uśmiech działają na nas dorosłych jak najdroższe lekarstwo. Podczas codziennych inhalacji Grześ jest bardzo energiczny i czasem niechętnie podchodzi do wykonywanych czynności, buntuję się i krzyczy, ale i tak musi je wykonać. Pomimo jego ciężkiej choroby uczęszcza do zerówki i razem z rówieśnikami bawi się i śpiewa piosenki. Bardzo chętnie dojeżdża autobusem do szkoły, razem z dziećmi. Po raz pierwszy zetknęłam się z mukowiscydozą w Rabce, gdzie jako młoda dziewczyna, przygotowując się do zawodu pielęgniarki, ucząc się wtedy o tej chorobie nie zdawałam sobie sprawy z powagi tej choroby. Dopiero podczas kolejnych pobytów Grzesia w szpitalu gdy postawiono diagnozę, powoli zaczęło do mnie docierać jak ciężka i okrutna jest Mukowiscydoza. Przez te kilka lat staliśmy się silniejsi fizycznie i duchowo, pomogła nam w tym najbliższa rodzina i przyjaciele na których zawsze możemy liczyć.
|
|
|